paź
18
2025

Puchar Świata F1ABC – Słowenia 18-19.10.2025

W dniach 18-19.10.2025 odbyły się kolejne zawody tegorocznego cyklu Pucharu Świata – tym razem Krka Cup i Slo Cup niedaleko miejscowości Šentjernej w Słowenii.

W zeszłym roku pojechałem zachęcony wspaniałym polem, w tym roku trzeźwo patrząc na to, że jest małe i niedokońca wspaniałe decyzja zapadła ze względu na malowniczość Słowenii i chęć zobaczenia tego na co ostatnio brakło czasu.

W oba dni zawodów ponad 40 zawodników w F1A z czego Polskę reprezentowało 5-ciu. W F1B prawie 20 zawodników z czego 4 mocnych naszych reprezentantów.
Zawody chyba lubiane bo przy pięknej pogodzie pojawili się zawodnicy z wielu krajów w tym z Czech, Austrii, Chorwacji, Niemiec, Finlandii, Bośni i Hercegowiny, Słowacji, Słowenii, Macedonii Północnej, Ukrainy, Norwegii, Włoch czy Turcji.

Droga na pole w sobotę

Sobota – Krka Cup

Z rana mgła, za namową przyjeżdżam na pole nieśpiesznie, bo widoczność ma być żadna i start opóźniony… słusznie bo w drodze na pole widoczność miejscami poniżej 50 metrów. Taka charakterystyka tej lokalizacja, że pole między górami sprzyja porannym mgłom, które mimo, że są gęste i mocne to szybko potrafią opadnąć.

Wiatr z rana praktycznie zerowy – 0,5m/s, później lekko silniejszy, ale w granicy słabych 3m/s w dogrywkach. Mokro tylko z rana, temperatura w ciągu dnia 12-19 stopni, ale jak na październik bardzo przyjemnie.

Przed pierwszym startem

Pierwsza kolejka od 9:45, dwie pierwsze to loty na 240 sekund i na ich zrobienie po 1:15 godziny, następne kolejki trwały po 1 godzinie i loty na 180 sekund. Sporo lotów na żyletki bez znaczących noszeń, nie ma też za bardzo na czym pociągnąć modelu do strzału. Bez dużych problemów z odzyskaniem modeli, jedynie modele lądujące w zagrodzie dobrze wykarmionych koni i elektryczny pastuch o sile jakiej do tej pory nie znaliśmy był na pewno niezapomnianym doświadczeniem. Aha i jeszcze psy z tego samego gospodarstwa były mało przyjaźnie nastawione.

Niezborałowie podczas porannej rozgrzewki

Wśród polskich zawodników F1A Hubert Niezborała z potknięciami, ale pozostała 4 dochodzi do dogrywek. Te początkowo bez decyzji o godzinie lotu, jest chęć czekania na lepsze warunki, lżejszy wiatr niż 2m/s i kierunek inny niż obecny na pasmo drzew. Po Fly Off meetingu czas lotu zostaje ustalony na 2 minuty i dostosowany pod gumówkarzy, jakoś tym razem bez możliwości wypowiedzenia się przez stłumionych szybowników, start chwilę później. W dogrywce 19 z 45 osób, w tym 5 juniorów walczących o miejsca na podium.

Dominik Skwarek w oczekiwaniu na start.

Zwycięża z przewagą jednego metra Jan Vosejpka (120 sekund + 101m), drugi Rudolf Holzleitner, trzecie miejsce Dusan Fric (91m). Wśród Polaków przyzwoite starty, raczej z zadowoleniem, najlepszy z naszych, po problemach z odczytem altimetru i dzięki pomocy kolegów Michał Słyś na miejscu 7 (75metrów). Wśród juniorów zwyciężył Franciszek Halicki – 73m, drugi Tymon Niezborała – 70m, a trzeci Maj Habjanic (brak odczytu alti).
Jednocześnie zawody te były Mistrzostwami Słowenii – i te wyniki można wyselekcjonować z tabeli 🙂

W F1B ciasno, kto złapał dobry warun zrobił fajny lot. Wygrał z przewagą Vinko Tomljanovic (118m), drugie miejsce Bartłomiej Skibicki (107m). O trzecie miejsce musiała zostać rozegrana druga dogrywka (w pierwszej po 105m) i zwyciężył w niej Adam Krawiec z wynikiem 93m, pokonując Evgenyego Gorbana – 79m. Stanisław Skibicki o jeden metr niżej na kolejnym miejscu, ale tu mogły zaważyć niedokładne odczyty z altimetru i może cała trójka równie dobrze powinna lecieć dogrywkę… albo w ogóle nie była by ona potrzebna o 3 miejsce. Dlatego ważnym jest, aby po odczycie altimetru dobrze ustawić poziom ziemi i start – minimalna różnica nawet o 10 czy 20cm, może spowodować zaokrąglenie w inną stronę i błędny wynik, a dodatkowo czego niektórzy mam wrażenie nie chcą przyjąć do wiadomości, automatyczne ustawienie startu jest tylko pomocą przy odczycie, a zgodnie z kodeksem FAI zawsze trzeba to zweryfikować ręcznie!

Zakończenie zawodów na polu tuż po zachodzie słońca i odczycie altimetrów. Radość w naszej ekipie, dwóch Polaków na podium F1B i dwóch w F1A junior, w open trochę brakło. Dla pierwszej trójki ręcznie robione, stylowe dzbanki. 

Podium F1A junior w sobotę Podium F1B open w sobotę

Niedziela – SLO Cup

Rano mgła szybciej opada, start planowo albo minimalnie przesunięty o kwadrans. Słonecznie, temperatura 12-18 stopni, wiatr 0 – 2.5m/s (ale to już w chwilach mocnych porywów).
Kolejki lotów jak w dniach poprzednich, dwie pierwsze na 240 i później 3×180 sekund. Warunki dość trudne termicznie, maksy trudniejsze do nalatania niż dnia poprzedniego. Holowanie to katorga bez wiatru, jak powietrze rusza się do tego 1 m/s to raz z jednej, raz z drugiej strony, co wymusza sporo biegania. Dzisiaj dodatkowo wszyscy jesteśmy w jednej komisji w F1A.

Trochę mokro z rana...

W pierwszej kolejce wszyscy z fartem, czasem odbijając na kilku metrach.
W drugiej zaczynają się schody. Wtopę zalicza Franek Halicki, później mamy mało czasu i Dominik Skwarek lecący jako ostatni nie ma możliwości doczekania się odpowiednich warunków, w sumie w dużej mierze z winy kolegów lecących przed nim (tacy to koledzy). Obaj ponad minuta wtopy.

W trzeciej kolejce walczę z brakiem wiatru, jak czuć wyraźnie, że jest noszenie to ciężko ustawić model żeby jakkolwiek go rozpędzić. Pierwszą próbę kończę zahaczając skrzydłem o kukurydzę rosnącą na wąskim, małym polu. Kilka minut później powtórka, szybki start pod modele krążące nad startem w mocnym noszeniu i niestety za szybko, bo z bocznym wiatrem co w połączeniu z noszeniem ściągnęło model po starcie na tyle mocno w prawo, że nie udało mi się wyratować, do tego lądowanie na oraninie dość twarde, w końcu zaliczam zero. Pole kukurydzy od incydentu zostało wykoszone w ciągu dosłownie 10 minut… jakby przeczekać to można by zdążyć lecieć po skoszeniu.
Czwarta i piąta kolejka już bez większych problemów. Co jeszcze zapadło w pamięć, to pilnowanie czasów lotów naszych juniorów przez kolegów z zagranicy, chyba musieli podpaść?.

Do dogrywki w szybowcach w tym dniu dochodzi 15 osób, w tym z Polaków jedynie Tymon Niezborała. Tym razem lot na 4 minuty + wysokość z altimetru.
Zwycięża Robert Lesko uzyskując 87m, drugi Detrich Sauter 71m, a trzeci Dusan Fric 57m.
Tymon Niezborała na 8 miejscu z wynikiem 15m, co pozwoliło na zwycięstwo w juniorach (w licznej stawce 13 zawodników). Drugi Arian Neubauer, a trzecie miejsce już z poza dogrywek Luka Najdoski. Tymon dzięki rezultatom na tych zawodach obejmuje prowadzenie w klasyfikacji PŚ!

W F1B dzisiaj zauważalnie trudniejszy dzień. Do dogrywek dochodzi jedynie 7/16 zawodników… z Polski udało się to jedynie jednemu najdzielniejszemu – Stanisławowi Skibickiemu podobnie jak na zeszłorocznych zawodach.
Dogrywka na 3 minuty + wysokość z altimetru. Wygrywa Evgeny Gorban, drugie miejsce Dag Edvard Larsen, a trzecie Vladislav Urban – wyniki kolejno 74m, 73m, 72m. Ryzykownie powiedzieć, że odczyty altimetrów na tyle prawidłowe, że przy tak małych różnicach kolejność jest właściwa, dlatego dobrze jest wydłużać czas lotu zawsze na ile to tylko możliwe..
Stanisław Skibicki na wysokim czwartym miejscu. Adam Krawiec, Bartłomiej Skibicki i Adrian Pakoca w tym dniu bez sukcesu sportowego (czyt. nie uzyskali kompletów).

Kto może z pola zawija się czym prędzej, nawet przed dogrywkami! Pogoda bardzo udana, atmosfera również. Organizacja dobra, solidni chronometrażyści – doświadczeni modelarze lub zawodnicy. Fajnie przyjechać chociażby po to, żeby zobaczyć jak dwie legendy F1A (ostatnie zdjęcie) konsultują się odnośnie taktyki startu?

Wyniki sobota:  Pobierz PDF

Wyniki niedziela:  Pobierz PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  Podpis *

   E-mail *

   Strona

Dbaj o to, by komentarz był wartościowy. Komentarze obraźliwe, wulgarne będą usuwane.