1
2026
ME F1ABCQ seniorów, 2026 – F1C i MŚ F1ABPQ juniorów – F1Q
Dzisiaj jest dzień rywalizacji seniorów F1C w ME i juniorów F1Q w MŚ.
Nasi silnikówkarze już czekają gotowi na starcie, ale po porannej dogrywce F1B starty są opóźnione o 30 minut o czym dowiadujemy się dopiero przy komisji.
Dzisiaj dodatkową atrakcją jest zgubienie kart startowych przez organizatora 😂 i trzeba je wypisać ręcznie przed startem. Czekamy zatem do 7:30, szkoda bo stabilne poranne powietrze już minie i trzeba będzie czekać na dobry moment do startu.
Pierwsza kolejka.
W F1Q juniorów pierwszy leci Aleksander Ząbek, robi ładny lot na 240 selund z zapasem wysokości.
W F1C jako pierwszy leci Mariusz Gąsiorowski, przyzwoity lot i maks. Drugi szykuje się Edward Burek, ale ma problemy z odpaleniem silnika. Zmiana kolejności i leci Dominik Pełka, zalicza lot maksymalny.
Edward leci pod sam koniec czasu, w pogoni lekki stres czy zdąży a i czasu na ewentualną powtórkę braknie. Ładny rzut, za nim w górę idzie kilka kolejnych modeli. Deter odbija 1m nad ziemią, maks.
Pozostali zawodnicy w F1Q juniorów niestety nie zrobili lotów maksymalnych. Kamil Pogonowski 2 i pół minuty, Magda Baran 1:40, a Wojciech Bartel zaliczył dwie powtórki.
Druga kolejka.
Kolejny lot na 240 sekund. Wiatr nadal delikatny. W F1C Mariusz i Edward maksy, Dominik rozbija model w pierwszej próbie, drugiej niestety nie zdążył wykonać przed końcem kolejki.
W F1Q juniorów Alek ładny start, pierwsze kilka kółek model zjeżdża, później ładnie się trzyma, ostatnia minuta trochę bardziej emocjonująca, model zaczyna zjeżdżać w dół, deter odpala na kilku metrach.
Wojtek, Kamil i Magda latają po około 1.5minuty i niestety plasują się po tej kolejce na końcu listy.
Trzecia kolejka.
W F1Q nalatali 4 maksy, mimo że modele się rozpompowywały to momenty startu to ratowały. Alek zostaje wytypowany, na pewno przypadkiem, do kontroli modelu – wagi i dżuli. Jest w porządku z małym zapasem. F1Q lata na 2J energii na każdy gram masy modelu.
W F1C Edward w tej kolejce przy lądowaniu uszkadza kadłub w swoim ulubionym modelu, robi maksa. Pozostałych dwóch zawodników też robi maksy.
Czwarta kolejka
Start od 11:15. Trochę się rozwiewa. Jako pierwszy wyrywa się Alek, wpakowane w ładne noszenie, z nim leci sporo podczepiaczy w Q. Oprócz tego dwie obce silnikówki, które w to mocne noszenie się nie zabierają i lądują szybko.
Dłuższa chwila oczekiwania i przechodzi kolejne noszenie, lecą Gonzo (robi maksa) i leci Wojtek, któremu odbija chwile po starcie deter i jest to za dużo na powtórkę.
Następny Edward, zapasowym modelem, emocjonująco – model sporo traci po wyłączeniu silnika, niska wysokość, lekkie noszenie jest, ale do końca trzyma nas w napięciu, model odbija może na 6 metrach.
Jako ostatni Dominik, model raz w dół, raz w górę, nisko, aż w końcu momentalnie wsysa go na ponad 100m.
Piąta kolejka.
Starty od 12:30. Mariusz poleciał git, później Edward daleko i wysoko. W F1Q w tej kolejce Alek niestety zalicza pierwszą przewózkę, nisko na silniku prawdopodobnie z powodu rzutu. Kamil źle rzucony model, krótki czas, co daje prawo do powtórki.
Dominik wykonuje ładny lot. Silnikówkarze narzekają na paliwo zapewnione przez organizatora. Co komisję jakby w butelce było co innego. Do tego na lini startu bałagan, namioty zbyt blisko, nie regulaminowo, a sędziowie wygląda że nie mierzą czasów pracy silników i przepałów.
Juniorzy w Q coraz lepiej doregulowują modele. Startuje Kamil.
Szósta kolejka.
Alek w Q leci sam, nikt nie podejmuje się startu w komisjach obok. Piękne noszenie I wysoko deter. Mariusz wysoki lot, a lądowanie niedalekie.
Edward w tym locie nisko, model tonie, lata około półtorej minuty, co eliminuje tego zawodnika z dogrywek. Noszenia wąskie, trudno trafić nawet jak czasem ktoś obok coś na pewno ma.
Dominik ładny start, ale po kilkukrotnych próbach odpalenia silnika startuje na 2 minuty przed końcem kolejki.
Pozostali juniorzy z wtopami. Nad startem w kominie krąży 15 kłamliwych bocianów.
Siódma kolejka.
Wiatr 6-7 m/s, temperatura podobno tylko 33 stopnie. Mariusz maks i tym samym kwalifikuje się do dogrywek, które prawdopodobnie będą na drugi dzień rano.
Edward dobry lot, wysoko w noszeniu.
Ostatni z ekipy F1C do startu szykuje się Dominik. Trochę czeka i startuje, robi 180 sekundowy lot.
Silnikówkarze drużynowo na 5 pozycji z jedynie 19 sekundową stratą do podium, początkowo byli na 4, ale gdzieś nastąpiła poprawka w wynikach. Dzielnie walczyli cały dzień mimo przeciwności i uszkodzonych modeli. Do Fly Offów dochodzi jedynie 4 zawodników, w tym Gonzo!
W F1Q Aleksander robi maksa, kończąc zawody z wtopa tylko w jednej kolejce.
W juniorach oprócz Alka Magda robi maksa. Indywidualnie na koniec Aleksander Ząbek zamyka pierwszą 10, ze stratą w tylko jednym locie. Bardzo dobry rezultat na debiut. Pozostali juniorzy pod koniec listy, z bagażem doświadczeń i miejmy nadzieję analizą rzeczy do poprawek w swoich modelach patrząc na konkurencję. Drużynowo na czwartym miejscu.
Fly offy.
Start o 6:00. Wieczorem dzień wcześniej obstawiamy wynik naszego zawodnika – miejsce, czas lotu i minutę startu z pośród 7 minut czasu startowego. Przed rozpoczęciem jeszcze chwila stresu z resetowaniem zapomnianego pinu do altimetru, a później już czekamy na loty.
Długo czeka, ale nie lecą i inni. W końcu we trzech palą silniki. W 5 minucie, rzut lekko w bok, model lata bardzo duże koła w stosunku do konkurencji, powietrze wyglądało na dobre. Uzyskany czas lotu 369 sekund.
Jeden z konkurentów nie jest w stanie odpalić silnika… 40 sekund do końca czasu startowego. Nie poleciał i już wiemy, że będzie przynajmniej brąz. Czekamy aż modele wylądują, Mariusz robi drugie duże koło nad polem. Pozostali ciasne kółka, których nie liczymy. Później wystartowali więc są wyżej, trudno oszacować bez stopera kto wygrał. Odczyty altimetrów, pomiary modeli… czekamy.
Po wylądowaniu modeli mniej więcej już wiadomo co i jak, zostaje odczytać altmetey z czasami lotów oraz skontrolować modele zawodników. Każdy model jest ważony, modele F1Q maja sprawdzane limity energii, brak Fai id na górnej powierzchni płata, który przyuważyliśmy w jednym z modeli F1Q nie stanowił problemu. Generalnie luźna organizacja. Wiatru z rana nie ma, także odczyty z wagi dzisiaj mniej sę wachają.
Mistrzem Europy w F1C zostaje Vasyl Zosymenko z Ukrainy z czasem 409sekund, drugi czas to 402 sekund – Viacheslav Aleksandrov, trzecie miejsce i brązowy medal z czasem 369 sekund Mariusz Gąsiorowski – Chrzanów POLAND!!! Zakłady się rozstrzygnęły.
Jeśli chodzi o dogrywkę w F1Q juniorów to była równolegle, na takich samych zasadach. Trochę więcej problemów z odczytami altimetrów i limiterów, ale na tą chwilę dwóch Estonczyków na szczycie listy.
Wyniki online: https://model.wings.rs/competition.php?id=1018
Napisane przez Michał Słyś




















