maj
16
2026

PP F1ABCQ – XXIV Memoriał R. i J. Straburzyńskich – Turbia 2026

16 maja 2026 został rozegrany XXIV Memoriał Romana i Jerzego Straburzyńskich, tym samym otwierając tegoroczny cykl imprez Pucharu Polski. Rywalizacja była prowadzona w klasach F1A,B,C,Q i klasach Standard.

Impreza stanowiła także jeden z punktów programu tegorocznego zgrupowania Kadry Narodowej, które odbywało się od piątku do niedzieli, i pozwoliła lepiej ocenić przygotowanie zawodników do wyboru reprezentacji na tegoroczne Mistrzostwa Świata Juniorów i Mistrzostwa Europy Seniorów, które odbędę się w drugiej połowie lipca w Macedonii Północnej.

Prognozy jak i pogoda w tygodniu przed zawodami mało optymistyczna… deszcz, zimno, wiatr. W piątek popołudniu z kolei pogoda na trening bardzo dobra. Kto jechał w sobotę rano, to po drodze też mogło przywitać go piękne słońce, ale na miejscu niestety nieco większe zachmurzenie.

Zawody rozpoczęły się zgodnie z biuletynem – start pierwszej kolejki o 8:00. Ze względu na fakt, że zarówno klasy mistrzowskie jak i narodowe (Standard) latały na raz, kolejka wydłużona do 75 minut i 5 minut przerwy. Uwaga – gumówkarze byli na tyle sprytni, żeby latać w krótszych kolejkach i szybko zrobić 3 kolejki w miarę suchych, bezpiecznych lotów. Wiatr ze wschodu, początkowo poniżej 2m/s. Później mocniejszy do około 5m/s.

Pierwsza kolejka – zapobiegawczo na 120 sekund. Modele lądują dość blisko, zwykle w granicy 400-500m. Sporo wolnego czasu. Mniej szczęścia ma Franek Jędrysiak, którego model F1Q z powodu awarii na silniku wzbija się na 1000m i leci w siną dal, pogoń samochodem nieskuteczna, bo po rozładowaniu akumulatora zostaje odcięty także gps. Pozostaje liczyć, że znajdą go jacyś dobrzy ludzie…

Druga kolejka – lot na 180 sekund, początkowo lekka mżawka, a później mocniejszy deszcz. Kto poleciał na początku to miał farta, kto później to miał mocno mokro. Po tej kolejce przerwa około 3 godzin, w oczekiwaniu na przejście deszczu obiad w porcie i dla chętnych skuteczne lub mniej upgrade-y altimetrów.
Gumówkarze do tego czasu zdążyli polecieć trzy kolejki, dzięki czemu mają spokojną głowę o regulaminowy limit 3 lotów, aby być sklasyfikowanym w Pucharze Polski.

Po długiej przerwie trzecia kolejka. Pogoda zrobiła się zadowalająca, wiatr z tego samego kierunku. Niestety z południa pojawia się szybko nadchodząca chmura deszczowa i z całą pewnością można spodziewać się ulewy. Kto poleciał na początku miał szczęście, kto zdecydował się nieco później albo tak przypadła mu kolejka to bardziej pecha. Ja leciałem już jak zerwał się mocny wiatr i kierunek obrócił się prawie o 180°, jedno kółko i strzał. Kolejka zostaje przerwana.
Model po strzale oddalał się na tyle szybko, że chronometrażysta gubił orientację. Momentalnie zaczął padać też mocny deszcz. Po minucie nie był wysoko – 130m, ale po kolejnej był już dwa razy wyżej w szarej chmurze, pomimo odbicia deteru początkowo średnio miał ochotę spadać. Gps pokazywał odległość około 1700m, słuszna decyzja o pojechaniu samochodem drogą i później pieszo, dzięki czemu dość szybko udało się go odzyskać. Model bezpiecznie wylądował na łące za torami kolejowymi, a przed Sanem.

Po powrocie kolejna przerwa w oczekiwaniu na loty. Wznowienie kolejki, jakoś przed godziną 18 na 20 minut, aby kto nie zdążył mógł polecieć.

Dogrywki w godzinach 18:30 – 19:00. Wiatr im później tym ma być mocniejszy. Szybowce lecą jako pierwsze na 120 sekund plus wysokość z altimetru. Gumówki na 45 sekund, F1Q na minutę.

F1A. Dogrywa się 12 z 21 zawodników. Znów następuje sytuacja gdzie juniorzy z łatwością pokonują seniorów rywalizując wspólnie w klasyfikacji open. Wygrywa Marek Mandziak uzyskując 69m wysokości po 2 minutach lotu. Drugie miejsce Michał Słyś – 68m. Trzecie miejsce Tymon Niezborała – 65m. Ten ostatni lata dzisiaj bez opieki i obecności instruktora, co jest kolejnym krokiem do samodzielności i wszechstronności zawodnika, którą ten prezentuje. Modele lądowały najdalej około 400m za hangarem, pokonując lotnisko po przekątnej z północno-zachodniego narożnika.

W juniorach podium częściowo oczywiście podobne – zwycięża Marek Mandziak, drugi Tymon Niezborała, a na trzeciej pozycji plasuje się Mikołaj Gołubowski. Marek dodatkowo zdobywa puchar przechodni dla najlepszego juniora.

F1B. Po dogrywce, do której staje 4 z 8 zawodników i zwycięża Adam Krawiec. Drugie miejsce zajmuje Stanisław Skibicki, a trzecie Bartek Skibicki. Wśród juniorów zwycięża Oliwia Szturgulewska, drugie miejsce Bartosz Żukowski, a trzecie pod nieobecność zawodników z Hrubieszowa udaje się zająć Markowi Mandziakowi.

W F1C po dogrywce wygrywa Mariusz Gąsiorowski i kolejny raz zdobywa puchar przechodni. Drugie miejsce Edward Burek, a trzecie Dominik Pełka.

W F1Q dogrywało się dwóch z dziewięciu rywalizujących – Rafał Wagner i Filip Badylak. Po jednej minucie lotu mieszcząc się przed hangarem w obszarze lotniska uzyskali obaj bardzo zbliżone wyniki – po 79m wysokości. Zasadniczo powinni polecieć drugą dogrywkę, jednak podjęli wspólną bezzasadną decyzję, aby zdecydował wynik po przecinku bez zaokrąglenia i tym samym wygrał Filip tak naprawdę o 10 lub 20cm, a Rafałowi metry zostały zaokrąglone do niższej liczby całkowitej. Trzecie miejsce Stanisław Bolko.

Wśród juniorów wygrał Wojciech Bartel przez Kamilem Pogonowskim i Magdaleną Baran.

W F1A Standard wygrał Jan Katzban przez Janem Połubińskim i Ryszardem Lewandowskim. Rywalizowało 10 zawodników.

Bardzo zacięta była też rywalizacja w klasie F1C Standard. Zwyciężył Piotr Plachetka, drugie miejsce zajął Zbigniew Czop , a trzecie Dominik Pełka.

Zakończenie zawodów w hangarze. Podium pięknie przygotowane na tle banerów i samolotów robiło dodatkowe wrażenie. Na zakończeniu nagrody wręczali – Starosta Stalowowolski Janusz Zarzeczny, Wiceprezes Aeroklubu Stalowowolskiego Piotr Banaczyk, Dyrektor Anna Duda oraz Honorowy Prezes Klubu Seniora Lotnictwa Edward Paterek. Na koniec pamiątkowe zdjęcie, które już może będzie tradycją, w miejsce tego które zawsze było robione dawniej na rozpoczęciu z modelami.

Na zakończeniu zostały także wręczone medale i dyplomy za zeszłoroczny Puchar Świata – 2. miejsce F1A junior dla Tymona Niezborały, 2 miejsce w F1B open dla Adama Krawca i 2 miejsce w F1Q junior dla Franciszka Jędrysiaka – nieco mniej hucznie niż rok wcześniej, gdzie zawodnicy byli zaproszeni do Warszawy na odbiór.

Trochę mało zawodników na zakończeniu – część musiała wcześniej wyjechać, a byli i tacy którzy obrażeni na samych siebie z powodu swoich wyników postanowili nie zaszczycić swoją obecnością. Frekwencja na samych zawodach przy takiej pogodzie dość dobra.

Podziękowania za zaangażowanie, poświęcony czas i włożony trud w organizację tak pięknego wydarzenia dla Norberta Suwały i Janusza Żaka. Robili co mogli, pogody nie udało się im zapewnić, była ona silnym przeciwnikiem, ale mimo to zawody udało się rozegrać w co nie wszyscy wierzyli. Za rok już 25 zawody memoriałowe w Turbii.

Wyniki zawodów:  Pobierz PDF

1 komentarz+ Dodaj Komentarz

  • Pomimo braku pogody dobre zawody. Podziekowania dla Organizatorów. Do Stalowej zawsze miło sie przyjeżdża. Organizacja i gościność zawsze na wysokim poziomie. Ukłony Panowie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  Podpis *

   E-mail *

   Strona

Dbaj o to, by komentarz był wartościowy. Komentarze obraźliwe, wulgarne będą usuwane.