mar
21
2026

Puchar Świata F1ABCQ – Węgry 21.03.2026

21 marca 2026 odbyły się zawody Pucharu Świata F1ABCQ na Węgrzech35. Herend Cup – na lotnisku w Tapolcy. Nazwa jest wspólna z tutejszym stowarzyszeniem modelarskim oraz  kojarzona może być także z słynnej na całym świecie manufaktury porcelany w Herend. Tutejszy ekskluzywny towar eksportowy był także obecny jako piękne trofea w klasyfikacji drużynowej na tych zawodach.

Miałem okazję wybrać się tutaj pierwszy raz, ale organizatorzy wkładają tyle serca w przeprowadzenie tych zawodów, że prawdopodobnie będąc tutaj raz wraca się później co roku. Wyjazd w piątek, nocleg pod bramą lotniska, a powrót w sobotę ze spaniem po drodze, kawałek za Bratysławą. W tym roku zawody odbyły się po raz 35-ty co dodatkowo skutkowało sporą ilością podsumowań i wyróżnieniem. Oprócz tego co roku każdy z zawodników otrzymuje suwenir, czy to pamiątkową czapkę czy jak w tym roku koszulkę.

Lotnisko w Tapolcy przy wietrze z północy pozwala na dolecenie modeli nad Balaton (8km w linii prostej), nie wiadomo czy kiedyś jakieś doleciały i się utopiły, ale omijając bokiem górę Świętego Jerzego widoczną z lotniska jest to możliwe. Samo lotnisko wydaje się być trawiastą łąką z kilometrowym trawiastym pasem i z strumykiem z jednej ze stron, ale ma bogatą przeszłość wojskową.
W czasach Zimnej Wojny lotnisko było kluczowym punktem strategicznym. Stacjonowały tu jednostki radzieckie oraz węgierskie pułki lotnictwa myśliwsko-bombowego. Do dziś na obrzeżach i w okolicznych lasach można natknąć się na betonowe schronohangary oraz pozostałości po infrastrukturze koszarowej. Kiedyś ryczały na nim nie silniki modeli F1C, a startujące MiGi z 101 Samodzielnego Pułku Lotnictwa Rozpoznawczego. Obecnie lotnisko jest cywilne i służy głównie sportom lotniczym, a z kabiny szybowca z powietrza można podziwiać stąd Balaton.

Sama Tapolca to podobno prawdziwa perełka zachodnich Węgier. Posiada unikalne atrakcje jak np. Jaskinia Jeziorna czyli system jaskiń pod miastem, zalanych krystalicznie czystą wodą. Można po nich pływać małymi łódkami, odpychając się rękami od ścian skalnych. W sercu miasta można podziwiać Jezioro Młyńskie. Bardzo fotogeniczne miejsce z wielkim kołem młyńskim, kolorowymi kamieniczkami i śródziemnomorską atmosferą. Woda w jeziorze ma stałą temperaturę około 18°C, dzięki czemu nigdy nie zamarza.

W okolicy warta zobaczenia jest także wspomniane wcześniej wzgórze Świętego Jerzego (Góra Szent György-hegy). Słynie z „organów bazaltowych” – gigantycznych formacji skalnych przypominających piszczałki instrumentu. To także region białych win. Nieco dalej z zamku Szigliget można podziwiać panoramę na jezioro.

W sobotę o świcie czekamy na otwarcie bramy lotniska i wjazd. Pierwsza kolejka ma rozpocząć się o godzinie 9:00 co pozwala rano na trochę lotów treningowych, a poranek wita totalnie splątanym holem i rozbitym jednym świeżo naprawionym modelem.

Wiatr z północnego wschodu i później ze wschodu. Rano niby podwiewa, ale modele prawie nie odlatują. Na początku zawodów już jakieś 2m/s, później do 4m/s, w okolicy południa i popołudnia wiatr najmocniejszy 5-7m/s. Temperatura w granicy 15 stopni i dość duże zachmurzenie. Chwilami przebijające się słońce pozornie kusi żeby ściągnąć bluzę, ale krótki rękaw jest niewystarczający przy podmuchach zimnego wiatru.

Wszystkie kolejki trwały po 70 minut. Po 4 kolejce przerwa i przeniesienie wiatru, ze względu na jego kierunek na drzewa. Po przenosinach ze startu do samochodów jakieś 700-800 metrów trzeba było się przejść. Z Polskich zawodników 4 szybowników, mimo zapowiedzi tylko 2 gumówkarzy i jeden zawodnik F1Q. W każdej komisji sędzia chronometrażysta, doświadczona obsada, do której nie znaleźliśmy żadnych zastrzeżeń. Lornetki i poprawne pomiary, bez żadnych wątpliwości.

Pierwsza kolejka na 240 sekund. Warunki odmienne od tych w lotach treningowych. W szybowcach wtopę zalicza Tymon Niezborała. Dominik Skwarek startuje przez cały dzień jak zdążył do tego ostatnio przyzwyczaić bardzo szybko i mnie próbuje nauczyć tego samego. W pierwszej kolejce po starcie od razu takie noszenie, że z trudem robię jedno kółko i strzelam. Hubert Niezborała też w porządku – lata 240 sekund.

Druga kolejka na 180 sekund, wiatr w okolicy 3-4m/s, ale przy tym już spore porywy. Pierwszą wtopę zalicza Hubert. Ja ponownie zostaje wypuszczony wprost w noszenie, kolejna kolejka „długim” modelem, co wiąże się przy takich warunkach z kółkiem na holu z otwartym hakiem. Kolejny przyzwoity strzał i deter przed czasem odbity na 250 metrach wysokości.
Wycieczki po modele dla jednych mają 450m w jedną stronę w granicy płyty lotniska przed pierwszym strumykiem, a inni muszą chodzić daleko i szukać przejść na drugą stronę lub jeśli mają na tyle odwagi przejść przez strumyk (ale takich można szybko policzyć i nawet palców u jednej ręki zostanie z zapasem).

Przerwa obiadowa 30 minut na tradycyjną węgierską potrawę zaserwowaną przez organizatora. Danie jednogarnkowe o nazwie pásztortarhonya, składające się z drobnych kluseczek zacierkowych, ziemniaków i wędzonej kiełbasy. Potrawa jest doprawiona dużą ilością mielonej papryki i tradycyjnie serwowana jako sycący posiłek regeneracyjny, idealny na wydarzenia plenerowe.

Trzecia kolejka, wiatr zaczyna odkręcać się bardziej ze wschodu. Skrócony czas lotu do 120 sekund, jeszcze przed kolejką robię szybkie próby i zmieniam model na bardziej niebieski, z mniejszą rozpiętością skrzydeł niż poprzedni. Szybkie starty i cały czas utrzymujemy się z kompletami. Po modele coraz dalej.

Czwarta kolejka również z lotem na 120 sekund. Wiatr mocniejszy. Kto ma mniej szczęścia ląduje na jednych czy drugich drzewach lub wręcz modele zawisają jak bombki na choince… u nas bez strat.

Po czwartej kolejce rozważane jest zakończenie lotów zasadniczych, ze względu na modele na drzewach. Ale FAI Jury zawodów decyduje przesunąć miejsce startu bardziej wgłąb lotniska co pozwoli na bezpieczniejsze loty zarówno w 5 kolejce jak i w dogrywkach. 40 minut przerwy.

Piąta kolejka lot na 120 sekund. Z osób z kompletem eliminuje tylko jednego zawodnika, ale mimo to dobrze, że taki plan został utrzymany. Tak na prawdę nie byłoby uzasadnienia dla przerwania zawodów po 4 kolejkach i tutaj szacunek dla organizatorów za brak drogi na skróty i realizację w pełni założonego programu zawodów. Nie po to jedzie się daleko, żeby sobie nie polatać.
Dominik leci jakoś szybko, 2 minuty nie robi na nim wrażenia. W sumie cały dzień wszyscy startujemy w jednej komisji w F1A, koledzy puszczają mnie w kolejce jako następnego ze względu na komplet. Teraz trochę więcej krążenia na haku, bo powietrze bardziej poszarpane niż do tej pory lub zbyt miękkie nogi.

Finalnie do dogrywki kwalifikuje się w szybowcach 12 zawodników (z Polski Dominik Skwarek i Michał Słyś) czyli około 30%. Sama dogrywka o 17:00 na 2 minuty loty plus wysokość z altimetru. Wiatr nieco lżejszy, parę prób i osobiście na start zabieram długi i krótki model do podjęcia decyzji przed samym lotem. Na starcie mamy pomoc miłych kolegów z Lubasza. F1A leci razem z F1B co pozwala podczepić się pod starty gumówkarzy z stacjami meteo.

Dominik zepsuty start i model w lekkich pompach, co w wyniku daje niezadowolenie z samego siebie – 36m wysokości po dwóch minutach lotu. Ja ostatecznie lecę długim modelem, zadowolony z startu i momentu, w sumie jedno kółko i strzał. Model pierwsze pół kółka robi bardzo obszerne w jakieś 30 sekund, po czym opadanie zaczyna być znacznie większe i finalnie wynik to 56m wysokości, co daje 9 miejsce. Ewidentnie obaj nie umiemy w dogrywki. Po dogrywce odczyty altimetrów, pakujemy się i czekamy na zakończenie zawodów. 

W F1A zwycięża László Vernyik dobrze znający to lotnisko – wynik 84m. Drugie miejsce Meglej Grozdan – 71m, a trzecie David Krasznai – 66m. Dalsze wyniki to różnice pojedynczych metrów. W juniorach wygrywa Matija Židarič, drugi Gergő Vilmos Nagy, a na trzecim miejscu Polski zawodnik i zeszłoroczny zwycięzca – Tymon Niezborała.

W F1B dogrywa się czwórka zawodników z dziewięciu, w tym obaj nasi reprezentanci. Zwycięża z dużą przewagą Adam Krawiec uzyskując 116m wysokości po 2 minutach lotu. Drugie miejsce zajmuje Stanislav Babakaev – 72m, a trzecie miejsce kolejny z Polaków – Leszek Kryszczuk – 58m.

F1Q. Sporo zawodników, na liście aż 15 nazwisk i aż 13 w dogrywce, co daje 87%. Konkurencja mocna, przyjechali zawodnicy z Niemiec i z Włoch. Wygrywa Węgier András Jancsó – 97m. Drugie miejsce Włoch Franco Gradi – 89m, a trzecie Jens Stemmler z Niemiec – 86m. Rafał Wagner z Polski wysoko – 74m, co dało 6 miejsce. Puchar przechodni nieco mniej wiekowy, jak i sama kategoria.

Jako, że była to jubileuszowa 35 edycja to oprócz ładnych pucharków w każdej z kategorii zostali też wyróżnieni zawodnicy, którzy uczestniczyli w prawie wszystkich edycjach, wygrali najwięcej razy w poszczególnych kategoriach lub mieli w tym dniu urodziny… Tu wypadało by uzupełnić, ale nie zapamiętałem tych informacji na zakończeniu! Oprócz tego wszystkie kobiety startujące w poszczególnych kategoriach także otrzymały wyróżnienia.
Herend Cup ma też Puchary przechodnie w poszczególnych kategoriach, które pięknie wyglądają i robią wrażenie swoim stanem po tylu latach użytkowania.

Oprócz klasyfikacji indywidualnej podczas rejestracji można było też zebrać i zgłosić trzyosobową drużynę (mogła być multikategorialna). W tym roku trzy drużyny zdobyły po komplecie punktów i zostały równomiernie odznaczone – każdy z zawodników otrzymał pamiątkową porcelanę! Jedną z takich drużyn była polska drużyna składająca się z Adama Krawca, Leszka Kryszczuka i Dominika Skwarka – finalnie po podliczeniu wysokości już po zawodach w wynikach widnieją na drugiej lokacie.

Po zakończeniu był jeszcze poczęstunek – ciasto jedno, drugie, metrowiec, tort, można było wybierać co kto zapragnął.

Zawody bardzo dobrze zorganizowane, słuszne decyzje, przeniesienie startu, bardzo wprawni chronometrażyści, ładne puchary i samo zakończenie, gdzie widać było włożony trud i chęć objęcia każdego z zawodników rodzinną atmosferą. Nie jeden organizator zawodów powinien się tu pojawić by mieć pogląd na na czym się wzorować.

Wyniki zawodów:  Pobierz PDF

2 komentarze+ Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  Podpis *

   E-mail *

   Strona

Dbaj o to, by komentarz był wartościowy. Komentarze obraźliwe, wulgarne będą usuwane.